Bo ma być tanio i jakoś wyglądać. Względnie znaczy się. I minimalistycznie. Prosto. Bez nadmuchanej burżuazji, alfów i omegów, ornamentów i innych glamurów. Ma być tak, by materiał się zużył, gęba się cieszyła, bo przecież samemu, bo prawie za darmo, bo wyżyta baba ze śrubokrętem w łapie.

Tak sobie wymyśliłam, gdy zobaczyłam stos niepotrzebności, które zutylizować przecież jednakowoż trzeba. I tak sobie wtedy pomyślałam (albo przypomniałam?), że ja przecież ramkę nad komodą chciałam! Bo tak pusto w holu, bo buty, bo lustro, bo nicość. Początkowo, nie ma to, tamto – kupić chciałam. Hajs wydać, na łatwiznę pójść. No i zapewne może ramka inna by była. Może jakaś bardziej ten tego… Bjutiful. Ale nieważne. Bo operacja polegająca na stworzeniu czegoś mega prostego w swoim wyglądzie, przebiegła pomyślnie. Pacjent uratowany. I operujący szczęśliwy. I nowe, na poziomie wysokim jak kurnik sąsiada mojej ciotki, diy: ramka z niczego. Gęba się cieszy, że hej. Bo samemu!

ramka diy 1

Samemu zawsze najlepiej.

No dobra, prawie zawsze. Czasem mężczyzna do szczęścia babie potrzebny. Prawda?

2

Wykorzystałam do jej zrobienia kilka listewek, które miałam w domu, pochodzących najprawdopodobniej niewiadomo skąd. Przycięłam je coś-nie-coś majstersztyk piłką z takiego jednego, mało znanego szwedzkiego sklepu. Pewnie i tak go nie znacie. Do tego przydał się papier ścierny, co by sobie kawałów drewna w delikatną łapkę nie powbijać. I lniany sznurek, który równie dobrze możecie mieć gdzieś w okolicach balkonu, bo pranie często się na nim wiesza. Z mega narzędzi użyłam śrubokręta. Którym to wkręciłam aż sześć śrubeee…ptfu! wkrętów.

Instrukcja dla burżujów takich jak ja, co to chcą taką zwykłą, prostacką rameczkę w domu:

1. Dociąć deseczki do porządanego rozmiaru. U mnie to kwadrat, więc osiem prawie takich samych kawałków (docinane na zakładkę). Dlaczego osiem? Bo cztery idą na przód, a cztery idą na tył, trzymając jednocześnie sznur w rydzach. Albo w ramach. Lub ramie. Jak kto woli.

2. Wyszlifować je papierem ściernym do pożądanej gładkości.

3. Pomalować na dowolny, wybrany kolor. Albo nie malować w ogóle ;)

4. Złożyć jeden bok ramy z jej górą i dołem na zakładkę, wkładając pomiędzy dwa boki (przednia deseczka i tylna deseczka) sznurek związany w supełki. Supełki pozostawiamy luzem po zewnętrznej krawędzi ramy, zaciskając sznurek w środku, pomiędzy dwoma deseczkami (ta przednia i ta tylna). Skręcamy deseczki od tylnej strony śrubkami wkrętami do drewna.

5. Ustalamy „zwis” sznurka w ramie, i z drugim bokiem postępujemy tak samo jak z poprzednim.

6. Chyba gotowe.

7. Popatrz na efekt, po czym zawieś na ścianie, albo podpal :D

3

Jako, że akurat ściany się malowały, i farby białej w nadmiarze miałam, wyżyłam się bardzo artystycznie i pomalowałam ją na prawie biało. Och i ach! Jestem z siebie dumna :D

ramka diy

Zostało powiesić w niej mega nowoczesne pranie, i czekać aż wyschnie.

Pranie. Nie farba.

Podobał Ci się ten tekst? Nie bądź bierny, skomentuj i/lub udostępnij go innym!