Czas Ci dano. Rusz tyłek i wykorzystaj to!

single-image

Każdy dziś chce lepiej, więcej, szybciej, i w jak najkrótszym czasie. Każdy dziś wie, że jest kowalem własnego losu. Ale jak ten los pogodzić z czasem, który  przepływa przez palce? Nie mamy co się oszukiwać. Żyjemy w momencie, kiedy era zarządzania czasem stała się ważnym elementem życia. Dziś nie jest już tylko modna, jest sposobem na (prze)życie, na znalezienie siebie, na rozwój. Wokół nas na bierząco powstają nowe książki o takiej tematyce, ludzie ścigają się w wymyślaniu nowych złotych sposobów czy programów komputerowych, które usprawnią nasze życie jeszcze bardziej. Czy aby nie staliśmy się machiną XXI wieku? Czy nie jesteśmy produktem ubocznym wszechogarniającej nas techniki? Uparcie ciągle dążąc do rozwoju, poszukując nowych jego metod i oszukiwania czasu?

Czas wygrać chciałby każdy. Bez wyjątku. Każdy z nas chciałby aby doba miała 48h, a praca dalej zajmowała około 8h. Dzięki temu byłby czas na fitness, kursy językowe po pracy, dodatkowe kursy uzupełniające czy czasochłonne hobby. Dodatkowo mielibyśmy czas dla siebie, na ksiażkę, spotkanie ze znajomym, na gotowanie, dla rodziny i na długą zabawę z dziećmi. I mąż nie narzekałby, że żony w domu nie ma. No nie wątpię, mogłoby być fajnie. Ale w tym wszystkim każdy zapomina, że wszyscy, jak jeden, na starcie dostajemy taką samą jego dawkę w baterii. Komu bateria skończy się szybciej?

Nie ma co mędzić, i użalać się nad swoim ciężkim losem, bo Heniek ma lepiej i więcej (nieistotne w jakiej kwestii) ! Da się zrobić naprawdę wiele w zaledwie 24h, wliczając w to 8h snu i 10h pracy. Trzeba tylko spiąć dupę i wziąć pod uwagę kilka kwestii.

Przygotuj się! Zaczynamy od rzeczy najprostszej czyli przygotowania. Zastanów się czy znasz jakiś program usprawniający pracę, zarządzanie czasem? Czy jesteś może zwolennikiem starodawnych metod? Ja preferuję tę drugą metodę. Od kilku lat jestem wierną fanką moich wysłużonych rok rocznie notatników-kalendarzyków. Ale nie takich małych, co to na jeden dzień mam przeznaczoną jedną, góra dwie linijki i nie umiem zmieścić się z jednym zadaniem (to pewnie przez pismo :P). Ubóstwiam te wielkie, z ogromną ilością miejsca, przegródkami, kolorami itp. Tutaj w zasadzie ogranicza nas wyobraźnia, ale jeśli ktoś oglądał kiedyś słynny serial ‚Friends’ i wie jak zorganiowana była Monica Geller, potrafi sobie w małym stopniu wyobrazić mnie :) Ważne jest pamiętać by mieć to zawsze przy sobie i starać się polubić korzystanie z takiego narzędzia.

Mamy już notatnik, jest piękny i kolorowy, a najważniejsze, że własny. Co więc dalej? Pamiętajmy, że największą siłą i wypracowaną umiejętnością osoby, która jest, lub zmierza do bycia, ekspertem w dziedzinie organizowania swojego życia, i zarządzania swoim czasem, jest umiejętność notowania. Wszystkiego co dla nas ważne i ważniejsze, wszystkiego, co mogłoby zaśmiecić nam umysł, a nie jest tego warte także. Jeśli pozbędziemy się zapychaczy z mózgu i natrętnych myśli, okaże się że nasze umysły pracują jeszcze kreatywniej i efektywniej jak dotąd. Odnajdziemy nieznane dotąd pokłady siły wewnętrznej. I nie ufajmy swojej pamięci, choćby niewiadomo jak doskonała w naszym wyobrażeniu niebyła.

Co dalej? Następnym ważnym, o ile nie najważniesjszym krokiem jest ustalenie priorytetów. Jak często zdarzało Ci się robić coś niby według jakiegoś tam planu, według jakichś tam reguł, wydawało się bardzo pracowicie spędzonym czasem, a w efekcie na koniec dnia zadowolenie nie było stuprocentowe? Zastanów się co z planowanych zadań sprawi, że osiągniesz swój sukces lub przybliżysz się do niego? Pomyśl czy to co zrobiłeś dało Ci jakiegoś motywacyjnego kopa, który nakręcił Cię na tą dziedzinę jeszcze bardziej? Pamiętaj, że mówię o priorytetach, nie o wszystkich rzeczach do zrobienia – nie myl tego.

Pewien stary, doświadczony profesor postanowił pewnego dnia pokazać swoim studentom, jak skutecznie planować czas. W tym celu podczas wykładu na ten temat powiedział do studenów:
– Zaczniemy od doświadczenia.
Spod swojego biurka, które oddzielało go od reszty studentów wyjął wielki dzban i położył go na biurku. Następnie wyjął około dziesięciu kamieni wielkości dużej pięści i zaczął wkładać je do dzbana. Gdy ten był już wypełniony po brzegi i nie zmieściłby się już żaden kamień, profesor zwrócił się do studentów:
– Czy dzban jest pełen?
Studenci zgodnie odpowiedzieli:
– Tak!
Profesor spojrzał na nich uważnie, po czym spod biurka wyjął naczynie wypełnione żwirem. Ostrożnie wsypał żwir do dzbana wypełnionego kamieniami, po czym nim potrząsnął. Żwir zajął miejsce między kamieniami i stał się pełen– więcej żwiru by się nie zmieściło. Profesor spytał:
– Czy teraz dzban jest pełen?
Studenci wyglądali na niepewnych, ale odpowiedzieli:
– Raczej tak…
W tym momencie profesor wyjął spod biurka worek z piaskiem i wsypał go do dzbana między żwir. Po wypełnieniu dzbana spytał studentów:
– A teraz?
Tym razem studenci nie dali się nabrać i odpowiedzieli:
– Nie!
I tak jak się spodziewali, profesor wziął butelkę wody i wlał po brzegi do dzbana. 

Widzisz morał tej historii? Pamiętaj by zawsze, ale to zawsze zaczynać od tych najcięższych kamieni. Jeśli zrobimy odwrotnie, ciężko nam będzie później wcisnąć je do ‚dzbana’. Zastanawiasz się czym są te wielkie kamienie? Na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sam. Pomyśl co jest w Twoim życiu dla Ciebie najważniejsze, co chcesz w nim robić, jaki masz cel. Czy są to marzenia, biznes, pasja, rozwój osobisty, a może spędzanie czasu z przyjaciółmi? Może wychowywanie dzieci, albo stare pracochłonne hobby? A może pomoc innym lub podróże? Gdy już dowiesz się czym są kamienie dla Ciebie, będzie Ci dużo łatwiej stworzyć plan dnia, plan tygodnia, zapanować nad czasem i częściej się uśmiechać :)

NIE WSZYSTKO NARAZ

 

Pamiętaj, że szybko i efektywnie jednocześnie działamy wtedy, kiedy robimy jedną rzecz naraz, a nie jak to modne ostatnio – kilka. Każde rozproszenie koncentracji sprawia, że nasza efektywność spada, kreatywność jest zaburzana, a w rezultacie termin zakończenia zadania się oddala. Czy tego chcemy? No właśnie…

NIE ZOSTAWIAJ W POŁOWIE

Pamiętaj aby każde zaczęte zadanie kończyć. Nieukańczanie zadań w efekcie doprowadzi jedynie do frustracji, i licznych stresów. Nie ta droga. Zaczynamy dane zadanie i kończymy, ale aby robić to dobrze, trzeba dobrze zadania formuować. Nie pisz sobie w kalendarzu ‚nauka angielskiego’, bo to po piersze – śmieszne, po drugie – nie oznacza żadnego celu, żadnego progressu. Napisz ‚przeczytać 3 rozdziały w książe X’ – gdzie np książka X jest po angielsku. Gdy np. napiszesz ‚umyje okna’, a umyjesz jedynie dwa a o trzecim zapomnisz, frustracja i niezadowolenie ze swojej osoby, wraz z myślami typu ‚jestem beznadziejna, nawet swojego planu nie umiem sie trzymać’ pojawią się pewnie dość prędko. Napisz ‚umyć okno w kuchni i sypialni’ itd. Pamiętaj aby dobrze formuować swoje zadania! To klucz do sukcesu jakim jest wykonanie ich należycie.

NIE ZBIERAJ

Nie kolekcjonuj niepotrzebnych rzeczy. Wyrób w sobie nawyk odpisywania na maile, wyrzucania niepotrzebnej korespondencji, papierów, notatek, szkiców – zaraz po wykonanym zadaniu. Wyrzuć gazety i broszury jakie plątają Ci się pod nogami, lub pod stopami np. w wc i wogóle z nich – nawet tam – nie korzystasz. Nie rób bałaganu na komputerze – opisuj pliki odpowiednio, wrzucaj do odpowiednich folderów.

NIE MARNUJ

Jedziesz autobusem do pracy godzinę lub pół? To czas jak najbardziej do wykorzystania. Weź ze sobą książkę i czytaj – odpadnie jedno zadanie z wieczora. A może masz godzinną przerwę w pracy? Szukaj spraw które możesz załatwiać ‚pomiędzy’ innymi. Tak by oszczędzać swój czas i swoją energię. Zamiast wstawać o 9, wstań o 6. No dobra, o 7. To godziny, które możesz efektywnie wykorzystać.

A na koniec zapamiętaj najważniejsze… szanuj swój czas!

7 komentarzy
  1. Amen siostro! Bardzo dobry post na temat, który jest szalenie popularny, wałkowany setki razy a ludzie i tak mówią jedno, robią drugie i upierają się, że nie mają na nic czasu. Czasami nie zdają sobie nawet sprawy ile czasu w ciągu dnia mogliby poświęcić na jakieś dodatkowe powtórki, czytanie książki, czy inne aktywności, więc za każdym razem jak widzę fajny, merytorycznie przygotowany post tego typu to jestem jak najbardziej na tak! :)

    • Alessa 5 lat ago
      Reply

      Dziękuję! :) Myślę, że zamiast narzekać, należy najzwyczajniej w świecie wziąć się do pracy. Można dużo, trzeba tylko chcieć. Ale jest to tak oklepane powiedzenie, że ludziom ciężko uwierzyć w prawdę jaką ze sobą niesie… ;)

  2. […] u niej – jest na temat, który wałkowany był setki razy, ale ludzie nadal swoje mówią, więc po prostu ruszcie tyłki i przeczytajcie to, co oferuje nam […]

  3. Magda K-ska 5 lat ago
    Reply

    Trafiłam tu dzięki Paulinie Chmielewskiej i jestem jej za to ogromnie wdzięczna. Świetny pod względem merytorycznym post i bardzo na czasie. Sama uwielbiam wielkie notatniki i dlatego moje torebki są ogromne. Teraz jestem na macierzyńskim i notatniki mają przerwę, ale wrócę do nich z pewnością, bo uwielbiam planować, wypełniać efektywnie swój czas i skreślać zadania już zrobione. Przed urodzeniem dziecka myślałam, że rzeczywiście skurczy mi się czas na wiele spraw jak choćby czytanie. Tymczasem szybko okazało się, że karmiąc córę mam wolne ręce i jakieś 30 minut (i to kilka razy dziennie) czasu, który mogę wykorzystać na czytanie książek:) A im córka starsza tym ja jestem bardziej zorganizowana i potrafię pogodzić macierzyństwo z resztą mojego życia.

    • Alessa 5 lat ago
      Reply

      Uwielbiam czytać takie komentarze! Cieszę się, że tak doskonale ogarniasz swój czas i bardzo mnie cieszy, że potrafisz go znaleźć w miejscach, gdzie dla sporej ilości ludzi, czasu zapewne by nie było. Gratuluje Ci i życzę powodzenia z organizacją życia i macierzyństwa. Jesteś prawdziwym przykładem, że jak się chce, to się da :)

      • Magda K-ska 5 lat ago
        Reply

        No nie takiej odpowiedzi to się nie spodziewałam, aż się zarumieniłam:) Doskonale to nie ogarniam (i chyba nikt tego nie robi), mam też momenty kiedy NIC mi się nie chce i wszelkie plany idą się …… . Ale lubię być zorganizowana, lubię mieć zaplanowane sprawy i nie znoszę zostawiać czegokolwiek na ostatnią chwilę. I chociaż Monica we Friends wkurzała mnie tą swoją perfekcyjnością to podziwiam osoby, które potrafią tak wypełnić każdą minutę swojego życia. Ps. Serial kocham od samego początku, czyli od 18 lat (wtedy pojawił się w polskiej telewizji) i oglądam powtórki za każdym razem, nawet teraz (i to akurat jest przykład nieefektywnego wykorzystania czasu). Pozdrawiam i będę zaglądać częściej!

        • Alessa 5 lat ago
          Reply

          Nie wypełniam usilnie każdej minuty, ale lekki bałagan potrafi zburzyć najlepszy domek z kart. Więc zdecydowanie wolę planowanie, szczególnie metodą opisaną w historyjce ;)

          A Przyjaciele… no cóż, to już mój mały bzik ;)

Leave a Comment

Your email address will not be published.

You may like