Plusy życia w Niemczech.

single-image

Zastanawialiście się kiedyś jakie są zalety emigracji? A konkretyzując Państwo, do którego się wybieramy? Wyemigrowało nas już tyle milionów, a kolejne kilka ciągle o tym myśli, że gdyby połączyć nasze wspólne wrażenia, wszelkie blaski i cienie, wyszłaby mega encyklopedia :) Chcecie dowiedzieć się jakie są plusy życia w Niemczech?

 

Niby gdzieś tam byłam krócej, gdzieś dłużej, ale jak sami wiecie kawałek mojego życia przeleciał mi tutaj… Jak więc wygląda to faktyczne życie w Niemczech? Zostawiając w tyle Państwa, w których „pomieszkiwałam”, zapraszam do zapoznania się z plusami (w moim mniemaniu rzecz jasna) życia w Niemczech.

 

1. OTWARTOŚĆ SPOŁECZEŃSTWA – tak już tutaj jest, że wiele rzeczy jest dozwolonych, a jeszcze więcej jest w pełni normalnych. Nie dziwią homoseksualiści na ulicach, ich śluby i starania o adopcję, nie dziwią całe grupy naprawdę kolorowych punków (oj, w Polsce takich ludzi nie widziałam :D), nie ruszają dziwne fryzury, cząstkowa garderoba lub całkowity jej brak. Totalny miks ras, jakie możesz tu spotkać, sprawił, że ludzie mają w sobie dużo więcej tolerancji, niż uświadczysz jej w Polsce. Przykre, ale prawdziwe.

 

2. MENTALNOŚĆ LUDZI – skoro już przy tolerancji jesteśmy… ludzie są dużo bardziej zadowoleni z życia, jak ma to miejsce w PL. Potrafią cieszyć się z byle głupstw, potrafią zarażać swoim uśmiechem. Są sympatyczni, kontaktowi i potrafią witać się z Tobą po dziesięć razy :)

 

3. SOCJALNE PRZYGOTOWANIE – jest to bardzo pomocne, szczególnie dla ludzi, którzy przyjeżdżają tu na dłużej. Gdy nieszczęśliwe stracisz pracę po przepracowaniu 6 m-cy, to juz wtedy należy się zasiłek dla bezrobotnego. Jesteś w ciąży? Jest kilka możliwości otrzymania wyprawki. Masz dziecko? Dostajesz na nie pieniądze. Nie stać Cię na mieszkanie, ale masz pracę? Dostajesz pieniądze. A może jesteś imigrantem, a chcesz się uczyć języka i jednocześnie pracować? Żaden problem. Idziesz na kurs dla imigrantów a po zdaniu egzaminu, dostajesz zwrot połowy pieniędzy! A może kurs pełnowymiarowy (coś jak szkoła)? Państwo zapłaci. I można tak wymieniać… Ma swoje wady, ale pomaga w dużej mierze!

 

4. PIENIĄDZE – generalnie w porównaniu z warunkami jakie panują w Polsce, masz możliwość utrzymać się tutaj bez większych problemów. Przy normalnej, etatowej pracy, stać Cię na mieszkanie, jedzenie i bilet, często nawet coś zostaje. Gdy pracują już dwie osoby, jesteście w stanie odłożyć troszkę więcej. A gdy nie robicie za najniższą krajową, bo macie zawód, w którym możecie się tutaj spełniać, stać Was na wakacje na drugim końcu świata, auto ze średniej półki, i jeszcze sporo zostaje na waciki…

 

5. BIUROKRACJA – jest to zarówno plus, jak i minus, ale dziś zajmę się zaletą biurokracji. System jest tak stworzony, byś jak najwięcej mógł załatwić przez internet lub telefon, a istnienie kolejek kurczy się do minimum. Większość urzędników to naprawdę kompetentni ludzie, którzy nie tylko wytłumaczą ale także pomogą w razie potrzeby.

 

6. CENY – umieram za każdym razem gdy przekraczam próg Ikei, bo mogłabym stamtąd wywieźć wszystko. I tak z większością sklepów. Ceny w stosunku do normalnych zarobków sprawiają, że chodzenie po sklepach staje się niesamowitą przyjemnością, a nie udręką. Także tych spożywczych.

 

7. PRACA – jest jej sporo, naprawdę. Jeśli zna się język, a dodatkowo ma coś do zaoferowania ze swojego dotychczasowego doświadczenia, z jej znalezieniem nie powinno być problemów. Istniejącym problemem najczęściej jest język. I to on gra tu główną rolę.

 

8. BLISKOŚĆ DOMU – stosunkowo nieduża. Przecież stąd tak blisko do rodziny, że chciałoby się jeździć co chwilę. No właśnie – jeździć. Jest to plus, gdy mamy auto lub ewentualnie lubimy podróżować busami. W przypadku samolotu lub pociagu ceny są zdecydowanie wyższe, niż możnaby przypuszczać, co sprawia, że z plusu robi się minus.

 

9. POCIĄGI I KOMUNIKACJA MIEJSKA – system jest doskonale rozwinięty, ja do dziś czasem nie mogę się nadziwić jak to wszystko działa.

 

10. CZYSTOŚĆ – no cóż, każdy przyjeżdżający to potwierdza, więc co musi w tym być. Było to pierwsze wrażenie, jakiego doznałam po przyjeździe tu, i stale się ono utrzymuje. Jest czysto, ludzie dbają o to, co jest, mają do siebie jakby większe zaufanie. Trawa wydaje się przez to dużo bardziej zielona jak w Polsce.

 

 

Macie jakieś swoje uwagi? Jest coś, c o byście dopisali do tej listy?

 

9 komentarzy
  1. No właśnie, ta wielokulturowość i tolerancja, którą również zauważyłam, gdy byłam w Mannheim w zeszłym roku. Rzeczywiście wielu punków, wiele ludzi ubranych zupełnie inaczej i nikt, kto zwracałby na nich uwagę. Do tego czystość i ceny, o których wspominałaś. Dla mnie ceny troszkę kosmiczne, ale w naszych, Polskich realiach to normalne. Gdyby być po drugiej stronie, tak jak i Ty, nie robią zbytniego wrażenia. Przy pociągach również potwierdzę, że mega. Jechaliśmy z Mannheim do Heidelbergu i te 18 minut to było 18 najcudowniejszych minut spędzonych w pociągu :P Bilety niestety dość drogie, nam się udało jako grupie jakąś zniżkę wyciągnąć, bo normalnie to był dla nas kosmiczny wydatek. Mimo wszystko do Niemiec mnie ciągnie. Nie wiem…. Zawsze jak widzę tablice na niemieckich drogach, nie ważne, czy jest na nich Berlin, Dortmund, Hanover, Mannheim, czy cokolwiek innego, ryjek mi się cieszy i chociaż z niemieckim jestem na bakier i za bardzo się nie lubimy, wcale bym się nie zdziwiła, jakbym kiedyś tam też na stałe wylądowała ;)

  2. Mari 5 lat ago
    Reply

    Zawsze, kiedy ciebie czytam, myślę o tym, żeby przeprowadzić się do Niemiec. Oj, niedobra Ty!

  3. Zgodzę się jeżeli chodzi o otwartość społeczeństwa i zaplecze socjalne. Na uniwersytecie jest masa dziewczyn w ciąży i z małymi dziećmi, mają pokój do karmienia i przewijania, a na stołówce dziecko raz dziennie może zjeść zupełnie za darmo. To bardzo mi się podoba.

    Poza tym podoba mi się, że miasta są przystosowane dla ludzi niepełnosprawnych. Codziennie spotykam ludzie na wózkach inwalidzkich, którzy popijając sobie kawkę w kawiarni albo robią zakupy. W Polsce często takie osoby są zamknięte w czterech ścianach przez typowo polskie krawężniki, brak ramp dla wózków i za wąskie drzwi.

    Jeżeli chodzi o mentalność ludzie to nie będę się wypowiadać, bo tutaj w Saksonii to nie obowiązuje. Mentalność zatrzymała się w czasach DDR, dużo by o tym opowiadać :D

    Pociagi i komunikacja miejska – tu się zgodzę i nie. Komunikacji miejskiej nie mam wiele do zarzucenia, ale pociągi to dla mnie nieporozumienie – pociąg z Lipska do Berlina, czyli odległość 160km kosztuje 80EUR w jedną stronę… To chyba lekka przesada? Bilet Berlin-Warszawa kosztuje dla porównania 29EUR. Więc nie ma co porównywać do PKP, bo co by nie mówić to jest dużo taniej i jednak da się jako tako dojechać w dobrych warunkach. Całe szczęście teraz popularne są autobusy i do Berlina mogę dojechać za 8EUR :-)

    • Aleksandra eM. 5 lat ago
      Reply

      Dzięki za komentarz! Co do pociągów – cena odstrasza, fakt. Ale chodziło mi raczej o komfort podróży nimi, w porównianiu do tych, którymi jeździłam po Polsce ;)

  4. Kakusia 4 lata ago
    Reply

    Dziękuję, że są tacy ludzie którzy opisują to życie w Niemczech, bo coraz mniej obawiam się spakowania walizek i wyjechania z Polski :)

  5. Emilka 4 lata ago
    Reply

    A ja planuję wyjazd z dziećmi do Berlina. Jestem w Polsce nauczycielem niemieckiego i tak się potoczyło moje życie, że muszę wyjechać. Zmiany w zyciu osobistym, realia w Polsce sprawiły podjęłam tę decyzję. Mam się na jakiś czas gdzie zatrzymać ale pracy konkretnej na razie nie mam. Nie liczę od razu na extra pracę ale wierzę, że w przyszłości gdy trochę tam rozwinę skrzydła to znajdę coś dla siebie. Dzieci mam właściwie małe. 10 i 4 lata ale myślę, że poradzą. Może swą decyzją zapewnię im w życiu łatwiejszy stary. Zobaczymy. Świetna strona, bardzo przybliżyła mi realia w Niemczech. Pozdrawiam serdecznie :-)

Leave a Comment

Your email address will not be published.

You may like