O Niemcach po polsku, czyli głupie stereotypy czy gorzka prawda?

single-image

Prawdziwy Niemiec jest nudny. No… Niemiec to przecież nie Polak, a wszyscy wiemy, że Polak jest najlepszy. Najbardziej robotny, najbardziej ogarnięty, najbardziej kontaktowy. A Niemiec? Nie, Niemiec jest jest taki i owaki. Bo słyszeliśmy to, bo ktoś powiedział tamto. Znasz to? A co słyszałeś o Niemcach? Nudni? Brudni? Nieogarnięci? Stereotypy to ciekawe narzędzie w wyrabianiu publicznej opinii, nie ma co! Łatwo się z nimi utożsamiać, wierzyć w nie i „za wczasu” być przygotowanym na inność, z którą przyjdzie się nam spotkać. Z tym, że przecież każda narodowość obrosła w swoje własne, często głupie stereotypy, które niekoniecznie pokrywają się z prawdą, czyż nie? No chyba, że jesteś pijanym na umór złodziejem, i właśnie uprowadzasz bogate niemieckie auto za odrę, pobierając na siłę zasiłek socjalny od Andżeli. Jeśli tak, to owszem, jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę i… to właśnie przez Ciebie ktoś stworzył taki stereotyp Polaka.

 

A jak jest z Niemcami? Jacy faktycznie są ci bogaci, nudni i zadufani w sobie Niemcy, którzy jedynie wykorzystują imigrantów by pracowali w ich fabrykach? Spróbujmy się dowiedzieć:

1. Niemiec jest sztywny i zimny.

Niemiec to gbur, którego nic nie interesuje poza własnym nosem, nie odpowie Ci na zadane pytanie, nie pomoże na mieście, będzie unikał jak ognia w pracy.

Niemcy bywają formalni. Bywają dość oschli i chłodni w relacjach do innych, ale głównie dlatego, że tak zostali nauczeni zachowywać się w społeczeństwie. Bardzo możliwe, że w początkowej fazie znajomości będą trzymać się na dystans i nie zaproszą Cię od razu na flaszkę do siebie do domu, nie znaczy to jednak, że zachowują się tak stale – a nuż dłuższa relacja sprawi, że sznurówki się rozwiążą. Jednak co by nie mówić, wiadomo, że na zaufanie i „otwartość” trzeba sobie zapracować, czyż nie? Nie wpuszczamy przecież każdego ledwo spotkanego człowieka z buciorami w swoje życie prywatne, prawda? Oni też nie. Być może nie zawsze są mocno gościnni, ale to już bardziej związane jest dla mnie z różnicą kulturową, a nie stereotypem, ale na pewno nie są stale zimni, sztywni i bezuczuciowi.

2. Niemiec jest skąpy i oszczędza na wszystkim.

Nie licz na to, że Niemiec się do czegoś dorzuci, że komuś pomoże finansowo. On ma swoje pieniądze tylko dla siebie i dla nikogo więcej. No i jak już je ma, to będzie siedział na nich jak na jajach. Nie ruszy, bo nie!

Wiadomo, że ile głów, tyle bohaterów, no ale znów wrzuca się, jak to przy stereotypach bywa, wszystkich do jednego wora. Są Niemcy skąpi i ledwo wydający każdy cent „bo szkoda”, byle tylko jak najwięcej zostało w śwince skarbonce na czarną godzinę, ale są także tacy, którzy bardzo chętnie i dobitnie pokażą Ci, że mają bardzo dużo pieniędzy i w zasadzie to stać ich na wszystko, co sobie wymyślą. Układ ten pochodzi jeszcze z okresu wojennego i późniejszego podziału Niemiec, kiedy to na wschodzie oszczędzanie pomagało się wzbogacić (tyle o ile, często złudnie). Niestety ale wiele rodzin przekazywało takie, a nie inne nauki kolejnym pokoleniom, co zresztą widać dzisiaj na ulicach. Nie znaczy to jednak, że każdy Niemiec unika jakiegokolwiek wyjścia z domu, byle nie wydać za dużo. Myślę nawet, co zresztą widać coraz częściej, że tendencja ta się po prostu zmienia, bo skąpi to coraz częściej ci „w kwiecie wieku”, a ta druga grupa po przeciwnej stronie barykady jest sporo młodsza i lubi trochę poszpanować. Lubi wyjść, zjeść, zwiedzić, nie przejmując się zasobnością portfela. Ale… czy to nie jest tak, że ten punkt to raczej kwestia różnicy pokoleń, a nie narodowości? Nie znasz nikogo w kwiecie wieku ze swojej rodziny, kto całe życie na coś oszczędzał? A Ty? Oszczędzasz, czy raczej chcesz cieszyć się chwilą?

3. Niemiec jest niekulturalny.

Nie umie powiedzieć „proszę” i „dziękuję”, na każdym kroku obraża innych, tutaj w szczególności Polaków, bo jakim prawem oni na jego ziemi… Dostaniesz bluzgami na ulicy, jak tylko przejdziesz na czerwonym i można tak dalej wyliczać.

Nie, niekulturalny jest ten, który wynosi to z domu i tego to braku kultury został nauczony. Niemiec, jak i Polak czy Francuz, lub ktokolwiek inny, potrafi powiedzieć „dziękuję” czy”proszę”, zna nawet słowo „smacznego”! Jednak czy gdy siedzisz w pełnym pociągu w PL, i zdarzy Ci się kichnąć, ktoś powie Ci „na zdrowie”? Czy każdy na każdym kroku karmi Cię tymi kulturalnymi słowami, co to Niemiec ich podobno nie zna? Faktem jest, że zdarzają się obrazy na tle narodowościowym, ale i tutaj mówimy to w odniesieniu do dużo starszych pokoleń, pokoleń, które nawet nie bardzo radzą sobie z komputerem, więc i prawdopodobieństwo czytania tego posta jest znikome. Niemiec potrafi być bardzo kulturalnym i grzecznym człowiekiem, ale tylko wtedy, kiedy będzie chciał taki być. Podobnie jak Polak.

4. Niemiec to pracoholik.

Pracuje 30h na dobę, mieszkałby najlepiej w biurze, nie pamięta o rodzinie i ciągle tylko liczy kasę. Kocha swoją pracę ponad wszystko inne co go w życiu spotkało.

Nie każdy Niemiec to pracoholik. Są także Niemcy nieroby, którzy potrafią żerować na systemie socjalnym i chętnie nie kiwną palcem. Są też tacy, którzy traktują pracę trochę po macoszemu, są w niej, bo są i wychodząc zapominają o jej istnieniu. I tak, pracoholików też się znajdzie, ale z obywatelstwem niemieckim niewiele ma to wspólnego. Ja mam polskie, a jestem pracoholikiem! Po raz kolejny głupota nie mająca odzwierciedlenia w rzeczywistości.

5.Niemki są brzydkie.

Grube, niezadbane i nieumyte. Chodzą w brudnych ciuchach, nie patrzą w lustro i czekają całe życie na bogatego amatora, co to zmieni ich byt.

Nie mam pojęcia skąd to się wzięło, ale pamiętam, że nawet w podstawówce się tak śmialiśmy. Okazuje się jednak, co może zdziwić, że w Niemczech jest pełno pięknych kobiet! Szokujące, co nie? Może kiedyś, kiedy nie było tu takiego kulturowego sajgonu, a dorastające kobiety nie miały potrzeby w zasadzie jakoś mocniej o siebie dbać, gdyż zajmowały je inne obowiązki, powstał taki stereotyp. Nie wiem. Wiem jednak, że dzisiaj pośród Niemek można przebierać w każdym kolorze skóry, włosów czy oczu. Można spotkać kobiety bardzo zadbane i eleganckie, ale też takie, które na pierwszy rzut oka od siebie odrzucają. Ale nie wierzę, że tylko tutaj. No bo, czy w Polsce nie ma niezadbanych i nieumytych kobiet, które do sklepu wybierają się w piżamie, jakby wstały przed 5-cioma minutami z łóżka?

_____________________________________________

 

Stereotypy mogą być zabawne, ale mogą też być krzywdzące i mocno z góry przesądzać o naszym zdaniu na czyjś temat. Kreować coś w naszej nieświadomej niczego głowie, czego później ciężko się z niej pozbyć. Jednak zanim się będzie im przytakiwać, siać je dalej i wymyślać nowe, warto zastanowić się, czy ja też jestem złodziejem i pijakiem, niewyuczoną tanią siłą roboczą lub też do wyboru jednocześnie pasożytem żyjącym na tutejszym socjalu, bo z takim stereotypem muszę się mierzyć. Czy jest to w porządku dla mnie?

 

Znasz jakieś inne stereotypy o Niemcach?

1 Comment
  1. użytkownik 1 miesiąc ago
    Reply

    Znam wielu, którzy są po prostu wścibscy, „bez grosza”, „immer Pleite”, „keine Lust”, „bin Muede” itd. Potrafią 2 tygodnie po wypłacie pożyczyć 10€ na paliwo do samochodu, przyjść pod wieczór po kromkę chleba… Gdy ich samochód stoi w warsztacie mają pretensje, że sąsiad nie melduje się gotowy do wożenia ich dup po sklepach, albo urzędach… Albo wisienka na torcie Hartz4 – zaglądanie do siatek z zakupami, żeby potem przyjść i bezczelnie czegoś żądać, „bo widziałem/widziałam, że kupiłaś/kupiłeś”. Dlatego bardzo często opłaca się być takim samym, jak oni. Gwarantuje to względny święty spokój. C.D.

Leave a Comment

Your email address will not be published.

You may like