. SLOW LIFE . Ciało Umysł

Kochać siebie jest łatwiej niż Ci się wydaje!

kochać siebie samego

O Walentynkach trąbi się wszędzie. Głośniej i ciszej. Szybciej i później. Jednak gdzieś w tym wszystkim mało kto do końca uświadamia sobie czym jest kochać. Nie tylko kogoś innego, ale także, lub przede wszystkim – kochać siebie.

Ile to święto nie miałoby w sobie komercyjności, będąc odpowiedzią na żądny konsumpcyjny nieład naszych czasów, powiedzieć trzeba jasno – to piękne, że ktoś kiedyś wymyślił święto zakochanych. Jednak czy zakochanym można być tylko w kimś innym, zwanym potocznie partnerem? Czy jeśli jest się singlem, to święto nie jest dla nas? Czy jeśli obdarza się miłością kogoś kompletnie innego, to czy aby na pewno mamy prawo także to święto obchodzić? Czy umiesz w ogóle określić czym jest miłość?

Możesz się ze mną nie zgodzić. Ale uważam, że tak. Bo poza miłościami przyjacielskimi, rodzicielskimi i mocno partnerskimi, które to przecież mogłyby klasyfikować się do „konkursu” na najlepszą walentykową miłość, jest jeszcze jedna, o której nie oszukujmy się, większość zapomina. I jest to właśnie miłość do siebie samego.

Kochać siebie to taka odskocznia od dzisiejszych czasów. Widzisz to, i myślisz, czy aby napewno dobrze czytasz? To ja Ci powiem. Tak. Dobrze czytasz. Kochać siebie, to nie moda, do której należy dążyć z pomocą najlepszego krajowego kołcza. Kochać siebie to wybór. Świadomy wybór, który pozwoli Ci poznać zupełnie inne płaszczyzyny szczęścia. Wiesz skąd to wiem? Bo sama niedawno na nie wkroczyłam.

Pomyśl sam – ciągle dziś zastanawiamy się po co i dlaczego żyjemy. Co nam to życie da. Czego powinniśmy od niego oczekiwać. Co zrobić. Co skreślić z kolejnej już listy. Czekamy na wszelkie ślubno – chrzcinno – dyplomowo – dodaj co chcesz – atrakcje, które mają sprawić, że będziemy szczęśliwsi niż dotychczas. Odhaczamy więc kolejne punkty i idziemy przez życie tak, jak trzeba, prawda? Skupiamy się na tym, co dzieje się wkoło nas, a nie na tym, co dzieje się w nas. A to niedobrze.

Bo niestety w większości przypadków, taki bieg przez życie może skończyć się źle. Może pojawić się depresja, mogą przywitać się z nami inne choroby, których kompletnie nie uwzględnialiśmy. Wiesz dlaczego? Bo Twoje ciało, i wszystko co z nim robisz, odpowiada Ci z lekkim opóźnieniem. Ty czujesz chwilowe szczęście i wulkan endorfin z jakiegoś tam powodu, lecisz więc dalej przed siebie, ale to Twój organizm, jeśli nie obudzisz się w odpowiednim momencie, powie Ci stop.

Zamiast uczestniczyć stale w jakimś dziwnym wyścigu, skup się na sobie, na tym co czujesz i na tym co chcesz czuć. Wsłuchaj się w to, co mówi Twoje ciało, umysł. To niezwykle ważne. Kochać siebie wydaje się być strasznie ciężkim celem samym w sobie. A jest niezwykle prostym procesem. Procesem, który pozwoli Ci w spokoju ducha i pełnej świadomości podejmować kolejne kroki. Wtedy sam zauważysz, że zamiast się śpieszyć, bo masz już 30 lat (jak to było np.w moim przypadku), lepiej jest zwolnić, robić cel w swoim własnym tempie. Po to, by przywitać go w pełni swojego szczęścia.

Nie, nie jest to gadka, jakich pełno w internecie. Nie jest to żadna zapchajdziura. To moje prywatne doświadczenie. Doświadczenie, do którego czasem trzeba dojrzewać latami. I wcale nie uważam, że znajduję się już na końcu tej drogi. Ba! Nie wstydzę się tego, że jestem dopiero na początku. Ale już teraz czuję nieporównywalną różnicę. Bo wiesz…

kochać siebie, to najlepsze, co może Ci się zdarzyć. I wiedz, że właśnie to – ten cel, jeśli chcemy by był celem – jakąś magią sprawi, że każdy kolejny cel lub proces w Twoim życiu, każde kolejne spotkanie z rzeczywistością, która bywa przecież różna, będzie przebiegać łatwiej, pewniej, spokojniej. Przestań więc żyć tym, czego chcą i oczekują inni. Przestań żyć tym, czego oczekujesz od siebie porównując swoje życie z życiem innych. Przestań otaczać się niewłaściwymi emocjami, bo to one rujnują Twoje spojrzenie. Doprowadzają do samozadręczania się. Naucz się kochać siebie. Słuchać i odpowiadać sobie w najlepszy możliwy sposób. I przede wszystkim dawaj sobie powoli to, czego faktycznie oczekujesz. Ty sam – nie inni. Jesteśmy ludźmi. Tylko i aż ludźmi. I mamy najcudowniejsze możliwości ku temu spośród wszystkich gatunków zamieszkujących tą planetę.

[Każdy człowiek może kochać siebie. Jednak by człowiek mógł kochać siebie w sposób trwały, musi odczytywać w sobie cały szereg cech i działań dodatnich, które składają się na jego „pozytywny obraz siebie”. Powinien też umieć cieszyć się dostrzeżonym w sobie wyposażeniem, a także zgodzić się na własne braki. Jest to punkt wyjścia do uwierzenia w siebie i do samodzielnego rozwiązywania problemów osobistych oraz do bezkolizyjnego, dojrzałego i odpowiedzialnego nawiązywania i przeżywania dobrych relacji z innymi.]

Jakiś czas temu podjęłam się kilku zasadniczych kroków, by osiągnąć swoje prywatne apogeum miłości i szczęścia. Jeśli i Ty chciałbyś znaleźć się w podobnym stadium, i zobaczyć jakie życie może być piękne, gdy wywrócone jest na lewą stronę, spróbuj choć część elementów wprowadzić w swojej codzienności. To niezwykle proste, a rezultat jest (niestety) nie do opisania. Wprowadziłam świadome zmiany w sobie i… szczerze powiedziawszy, dziękuję tutaj tylko sobie, że się na to zdecydowałam :)

1.Zaufałam w pewnym momencie sobie i przestałam się obwiniać. Czasem nie widać sensu w tym, że np.zwalniają nas z pracy albo biznes, który otworzyliśmy wielkim kosztem, nie kręci się tak jak trzeba, lub np. relacje z najbliższymi nie są takie, jakie miały być. Czasem nie widać od razu, że zdarzenie które w tej chwili wydaje się nam olbrzymią katastrofą, w dłuższej perspektywie czasu doprowadzą nas do dużo lepszych dla nas rozwiązań.

2.Okazuję sobie szacunek, nie marnuję swojej energii na ludzi i zdarzenia, które mnie męczą. Zastanów się dobrze, kim są ludzie, z którymi się spotykasz? Czy to przyjaciele, znajomi, a może osoby ważne dla biznesu? Lubisz się z nimi spotykać, czy też raczej traktujesz to, jako obowiązek? Uporządkuj to! Zobaczysz ile miejsca pojawi się w Twoim życiu.

3.Dbam o swoje ciało. Przychodziło mi to z trudem i sporymi przerwami. Jednak doskonale wiemy, że inwestycja w zdrowe, zadowolone ciało jest bez wątpienia najlepiej opłacalną inwestycją w życiu.

4.Chcę więcej! Pozwalam sobie na marzenia i pragnienia, które są kompletnie nierealne, także w ogóle jak i chwilowo (choćby przez brak środków). Nie zastanawiam się także nad sposobami ich urzeczywistnienia. One są, a realizacja ich kiedyś tam, w jakiś nieokreślony sposób wydaje się zaskakującą.

5.Wcześniej miałam problem uwierzyć w możliwości medytacji. A okazuje się, że robiłam olbrzymi błąd. Staram się poświęcić około 10 minut dziennie na chwilę oderwaną od rzeczywistości. WIąże się to z głębszym, w pełni kierowanym oddechem. Pamiętaj o tym, że oddech, według nauk wschodnich kultur, jest energią życia. 20 głębszych oddechów każdego dnia może przedłużyć nasze życie o kilka lat. A ile przy tym dodatkowych korzyści: lepsza cera, przemiana materii, regulacja ciśnienia, prawidłowy przepływ energii, pogodny nastrój.

6.Staram się śmiać jak najwięcej :)

7.Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu, kiedy stosuję wymiennione tutaj punkty, kocham dużo mocniej i kocham kompletnie bezwarunkowo – tak jak sama chce być kochana.

8.Mam nadzieję, bo to ona umiera ostatnia! Bez względu na to, co spotkało Cię w życiu, zaufaj sobie i temu, co to zycie Ci daje. I pamiętaj, że każda lekcja doswiadcza Cię mocniej i daje nowy kręgosłup!  Poszukaj w każdym trudnym zdarzeniu takich aspektów, które Cię wzbogacają i dają coś pozytywnego. Szanuj także siebie za swoje błędy. One także są procesem!

9. Zatrzymaj się na chwilę, jak i ja. Przeznacz np. 20-30 minut każdego dnia tylko dla siebie. Na nic nie robienie, patrzenie w ogień świecy, leżenie do góry brzuchem, fantazjowanie, wspomnianą medytację, kontemplację. Rób to regularnie, a poprawi się Twoje zdrowie, będziesz bardziej spokojny, staniesz się mniej podatny na problemy.

10.Jestem wdzięczna. Więc i Ty bądź wdzięczny. Warto dziękować chociażby sobie, za to kim się stajemy.

11.Nauczyłam się wybaczać. Żale jakie trzymamy w naszym sercu do innych, często do nas samych zamykają nasze serce w ciężkim bloku bólu. A zapominamy o tym, że krzywdzimy tym przede wszystkim siebie. Żeby siebie kochać, trzeba się nauczyć przebaczać.

12.Jestem dla siebie dobra i staram się jednocześnie być dobra dla innych. Nie chcę, by coś kompletnie głupiego przyćmiło moje spojrzenie na codzienność. Bo mogę nie zauważyć szansy, jaka właśnie się pojawia.

Spróbuj i Ty wprowadzić kilka zmian w zwykłej, szarej codzienności. Sam zobaczysz, jakie to wszystko jest łatwe i bezproblemowe.

Powodzenia!