Gościnnie o Niemczech: (nie)idealny kraj dla (nie)idealnych ludzi.

Po chwilowej przerwie wracamy z cyklem „Gościnnie o Niemczech”. Jeśli mieszkasz na terenie Niemiec, lub być może mieszkałeś, a chciałbyś podzielić się swoim zdaniem i spojrzeniem, na temat tego, co, jak, po co i dlaczego akurat tak, daj znać – chętnie przeprowadzę z Tobą krótki wywiad.

 

Dzisiaj poznacie Martę, która pierwszy raz przyjechała do Niemiec na wymianę studencką, i tak jej się spodobało, że postanowiła wrócić tu po studiach. Będzie idealnie. No… prawie.

1.Jak to się stało, że znalazłaś się w Niemczech?

Tak, jak wspomniałam w pierwszym e-mailu do Ciebie, na erasmusie mi się po prostu spodobało. Przyjechałam na jeden semestr, poznałam dużo fajnych ludzi, i tak mi się wymyśliło, że chcę tu wrócić. Musiałam zamknąć studia w Polsce, więc zostało przeczekać i zastanowić się, jak zorganizować sobie życie tutaj.

2.Zorganizowałaś wszystko samodzielnie, czy ktoś Ci pomagał?

W sumie to sama, ale chyba miałam trochę szczęścia. Nie pracuję w zawodzie, ale w sumie to chyba nawet mi na tym nie zależy. Przy obecnym życiu stać mnie na rachunki, opłaty, na wakacje i więcej nie potrzebuję. Więc to szczęście mi pomogło. Zastanawiałam się jak połączyć resocjalizację, którą studiowałam, z chęcią powrotu do Niemiec. Nie znalazłam złotego środka. Tyle, że firma w moim mieście, poszukiwała w 2010r kogoś, kto ogarnie pracę w tej firmie w języku niemieckim, bo chcieli właśnie na niemiecki rynek wejść. Ludzie będą się pewnie śmiać, ale to nic – pracuję tu w Niemczech jako brygadzistka dla Polaków pracujących na magazynie. Czyli mam grupę ludzi, którzy pracują, nie znają często języka, więc organizuję im wszystko, od banku, przez dokumenty, zameldowanie i tak dalej.

3.To chyba przyjemna praca?

Nie jest w ogóle ambitna, ale jak napisałam wcześniej, nie przeszkadza mi to. Zarabiam dobre pieniądze, mam do czynienia głównie z Polakami, więc w 80% to praca po polsku, a reszta to odrobina pracy po niemiecku. Wszystko dostaję z centrali w Polsce, wiem kiedy i kto przyjedzie, pilnuję tylko żeby pracowali, nie przychodzili na magazyn po procentach (bo wiadomo, jak to jest), żeby dobrze się zachowywali.

4.Jesteś opiekunem Polaków? Dobrze to rozumiem?

Można chyba tak to nazwać. Wiesz, to praca bez żadnych umiejętności i znajomości. Komisjonowanie to praca dobra na początek, bo pośrednik za dużo kasy zabiera (ale to tak anonimowo – nie mogę tego oficjalnie rozgłaszać). Jak ktoś ma ambicje to zaraz go nie ma. Ale przyjeżdża mnóstwo takich, którzy nie mają wyboru, więc i nie myślą, żeby się uczyć czy coś. Pracują, raz na dwa tygodnie jadą do rodziny do Polski, wracają, i dalej pracują. Bo muszą, bo mają kredyty i problemy w Polsce. Na tym żyją firmy pośredniczące, i tak jakby ludzie, którzy dla nich pracują właśnie jako brygadziści, czy tam opiekunowie, czyli ja. Zarabiam super kasę, tylko dlatego, że ludzie niewykształceni i bez języka przyjeżdżają do Niemiec pracować tam, gdzie Niemcy pracować nie chcą, bo więcej dostają pieniędzy od miasta. W sumie to przecież w moich obowiązkach nie ma za wiele.

5.Trochę to przykre. Niby nie jest to dla mnie żadna nowość, wszędzie słychać o wykorzystywaniu Polaków, a mimo to ciężko sobie wyobrazić, że to dzieje się tuż, obok nas, czy też że sami pracujemy przy napędzaniu takiego biznesu. Nie przeszkadza Ci to?

Chyba już nie. Może jestem bezduszna albo głupia dla innych. Ale ja tylko pracuję tam gdzie ta praca jest. Przecież jakby nikt się do takiej pracy nie zgłosił, to i ja bym pracę straciła. A tak? Już 7 lat minęło, a ja ciągle dostaję nowych ludzi. Jedni odchodzą, inni przychodzą. Zapieprzają jak samochodziki, odkładają, oszczędzają i wracają do Polski, albo jadą gdzieś dalej. Niewielu jest tych ambitnych. Ja pracuję tutaj i wywiązuję się ze swoich obowiązków. Reszta jest mi obojętna.

6.A co zrobisz, jak kiedyś takiej pracy jednak braknie, bo Polacy nie będą więcej chcieli pracować jako tania siła robocza?

Nie wiem, co wtedy zrobię. Chyba pora zacząć uczyć się ukraińskiego.

7.Dlaczego więc w sumie chciałaś przyjechać do Niemiec? Studiowałaś przecież resocjalizację – nie myślałaś o tym, by jakoś spróbować pracy w zawodzie?

Chyba już nie chcę tego robić. Prędzej pewnie poszłabym do szkoły może. W Niemczech mi się podoba. Jak wcześniej napisałam to tutaj zarabiam, stać mnie na życie i o niczym innym nie myślę.

8.Ale może w Polsce też mogłabyś dobrze zarabiać?

Nie znalazłabym pewnie tak łatwych pieniędzy.

9. Ciekawa odpowiedź ;) Czy jest coś szczególnego, co chciałabyś powiedzieć Polakom mieszkającym lub wybierającym się do Niemiec?

Tak, uważam, że to bardzo fajne miejsce do życia, ale nie każdemu się tutaj udaje. Może nie powinnam tak pisać, ale lepiej chyba być tutaj trochę bardziej ambitnym, bo ta praca za minimum jest ciężka. Wiem, że są ludzie, którzy muszą do takiej pracy przyjechać, i że jest ich mnóstwo, ale czasem może lepiej zastanowić się, czy Niemcy będą dobrym kierunkiem, jeśli nie rozwiniemy skrzydeł? To bardzo nieidealny kraj, i ludzie tutaj są różni. No i ten problem z ludźmi z bliskiego wchodu robi swoje. Nie wiem jak jest w innych krajach, może gdzieś indziej jest bardziej idealnie. Tutaj jest dobrze jak masz z pracy dobre pieniądze. Więc mi jest dobrze, ale innym niekoniecznie.

10.Dzięki za rozmowę!

Teksty, które mogą Cię zainteresować: