Wolność i jej niewidoczna granica.

Lubimy ją. Chwalimy się nią. I nią także żyjemy. Bo przecież takie cudowne czasy, wszystko na wyciągnięcie ręki, i obowiązek bycia wolnym siedzi nam na karkach. Bo rodzice, dziadkowie, i dalsze pokolenia tego nie mieli. Ale my mamy. Więc na zdrowie i do dna!

Ostatnie tygodnie spędziłam na rozmyślaniu. Zresztą Wy już doskonale o tym wiecie. Rozmyślając tak o tym, o tamtym, i jeszcze paru innych rzeczach, jak to baby mają w zwyczaju, dochodzimy często do wielu różnorodnych wniosków. Czasem głupawych trochę, no ale jednak. Niezależnie jednak od poziomu „wykwalifikowania” tematu, który krąży nam po głowie, zawsze, ale to zawsze jest coś, co zaprząta nasze myśli. No nie da się inaczej. Nie da. Kobieta nie potrafi się wyłączyć. Mam nawet wrażenie, że i mniej chcę myśleć, automatycznie myśli zaczynają mnie bombardować z prędkością światła. I tak było i tym razem. Niby wolny człek ze mnie, a przez myśli zniewolony.

 

Ale wracając do wolności.

CZYM ONA WŁAŚCIWIE JEST?

Zaczęłam zastanawiać się, co my, ludzie wolni, w każdym tego słowa znaczeniu, widzimy w tej słynnej, ba – powiedziałabym wręcz sławnej, dziś wolności. Dlaczego ją tak nazywamy, czym ona właściwie jest? Czym jest wolność? Wyrazem naszych uczuć? Pragnień? Tęsknotą naszych rodziców? Świadomością wpajaną ludziom na siłę?

Wolność to wolność. Ale mało kto potrafi wytłumaczyć czym ona rzeczywiście jest. Brakiem zamkniętych granic? Brakiem żelaznej kurtyny? A może „wszechobecną” demokracją?

Czy wolnością można nazwać wolne wybory? Czy jesteśmy wolni pracując od ósmej do szesnastej, pięć razy w tygodniu u szefa palanta? Czy urlop wynoszący całe 4 tygodnie w roku to wolność, gdy nie możesz go wziąć tu i teraz bo akurat Ci się zachciało? A może wolnością jest dostęp do pełnych półek sklepowych? Co jest dzisiejszą wolnością i gdzie, u licha, jest jej granica?

HOMO-SAPIENS-SAPIENS-WOLNIATUS

Wolność to my. To nie sztywne reguły, które określają naszą codzienność. To nie prawdy i kłamstwa rzucane społeczeństwu od lat, bo przecież tak nam tu teraz dobrze, tak radośnie, tak bogato. Wolność to ja, ten koleś w kapeluszu w aucie i Ty. Wolnością jest każde pojedyncze życie. A granicę wolności znajdziemy nigdzie indziej, jak w swoich głowach właśnie. Wolność tworzy idealną sytuację braku przymusu, podejmowania decyzji i działania w sposób absolutnie niezdeterminowany. To wybór jakiego się nie wstydzisz przed sąsiadem, lub wścipską matką. To wybór, który tworzy Ciebie szczęśliwym. Choćby na chwilę. Wolność, to czas, który dajesz sobie, zamiast innym, chyba że to właśnie oddanie innym jest Twoim szczęściem. Bo prawdziwa wolność, to prawdziwe i nieokreślone ramami uczucie szczęścia. Wolność to pełna odpowiedzialność za podejmowane decyzje. To podróżowanie po świecie i brak stałości. To kochająca rodzina i umiarkowane fundusze. To zdrowie, lub jego przyjemne odzyskanie.

Nazwij to jak chcesz. Wolność jest dziś wszystkim, co nas otacza. Ale zamiast sztywnych regułek, które ją tworzą, pamiętać musisz o jednym. Twoja wolność to nic innego, tylko Twoje szczęście.

Ciesz się, że żyjesz tu i teraz. Masz nieograniczone niczym możliwości by żyć tak, jak naprawdę chcesz. Tylko od Ciebie zależy, którą drogą podążysz. I czy będziesz szczęśliwy wolny.

Więc na zdrowie!

I do dna.

Teksty, które mogą Cię zainteresować:

  • Magda Mamit

    tylko czy uwiązani system naprawdę jesteśmy wolni?