Tatuaż to zło!

Pewnie, że zło. Każdy moherowy Ci to powie. Bo przecież jak można na siłę oszpecać swoje ciało? No jak? Sztuka? Toś Ty sztuki nie widział! Idź na łasiczkę lepiej poparz. Tą od damy. Zobaczysz co to sztuka. Tatuaż to poprawczak, więzienie i trudne dzieciństwo. A za tym problemy z głową, wyrażaniem emocji, uzależnienie od porno i nic, ale to nic więcej. O!

Są rzeczy, ludzie i sytuacje, które nie przestaną mnie dziwić. A jeśli i Ty chcesz ich doświadczyć, lepiej zrób sobie tatuaż, i zachwycaj się tym, co usłyszysz. Nie raz, nie dwa i nie pięć. Przygotuj więc ciętą ripostę. Z pewnością Ci się przyda.

1. Ale przecież tatuaż to na całe życie jest.

Na całe moje czy Twoje? Bo jeśli na moje, to wiesz, wara Ci od niego. Czy ludzie naprawdę są aż tak tępo patrzącymi na codzienność krasnoludami, że wiecznie próbują uświadamiać tych-którzy-już-tego-dokonali o fakcie, który chyba jasny jest od wieków? Tatuaż wykonywany w studiu tatuażu, zawsze jest na CAŁE ŻYCIE. Warto więc przemyśleć, czy imie chłopaka na pośladku lub cycku, data pierwszego stosunku na szyi lub palcu wskazującym, to dobry pomysł. Nie zawsze się to godzi ;)

2. Dziewczyna z tatuażem to prostytutka lub aktorka z filmów porno.

To nie widziałeś jeszcze moich filmów? No cholera, co innego odpowiedzieć takiemu….  beretowi? Nooo…. ale że naprawdę usłyszałam, to co usłyszałam? Bez komentarza.

3. Ale to tak na stałe?

Nie, na tydzień, bo tak naprawdę wymalowałam się tuszem. Do rzęs. Czy to jakiś żart z tym pytaniem? Pamiętam naklejkowe tatuaże z komiksu o kaczorze donaldzie. Fajne były. Musze sobie z nich wytatuować całe plecy! Będzie mega!

4. No ale przecież się zestarzejesz.

Naprawdę? A ja myślałam, że będę wiecznie młoda. Cholera, szlag trafił moje plany wiecznego życia niczym Elf(ica). Ludzie drodzy, każdy się starzeje, niezależnie od tego ile botoksu i kolagenu w siebie wleje. Popatrzcie na słynnych artystów, wytatuowanych od wielu wielu lat, w których kiedyś kochały się Wasze mamy, siostry lub ciotki. Albo Wy sami. Nevermind.

5. A co to znaczy?

Że lubię rosół z makaronem do lasagne. No cholera, a co Cię to interesuje? Nieważne, czy mam coś po chińsku czy serbsku napisane, czy to angielski z błędami, czy motylek na kwiatku, zjadany przez żabę. Mój tatuaż jest mój. I ma moje, często prywatne lub osobiste znaczenie. Cytując klasyka: MY BODY IS MY JOURNAL AND MY TATTOOS ARE MY STORY!

6. Przecież nie znajdziesz Z TYM pracy.

To będę bezrobotna. Ale za to wytatuowana. Ahoj bezpieniężna przygodo! Są stanowiska, na których tatuaż na szyi bądź połowie twarzy może być nie lada problemem. Ale czy na ręce, brzuchu, nodze, dupie lub plecach, przeszkadza w ten sam sposób? A może tatuaże piorą nasze mózgi i wiedza jakoś automatycznie z nas ulatuje? Wtedy to niestety tylko położyć się i płakać. Albo zrobić następny tatuaż.

7. A co powiesz dzieciom?

Nie będą mnie znały, bo zaraz po porodzie ucieknę, gdzie pieprz rośnie, by nie świecić złym przykładem. A poważnie, powiem, że mają piękną wytatuowaną mamę :D

8. Też chciałem, ale słyszałem, że boli.

Nooo… i to strasznie. Zdzierają z Ciebie skórę, i z pewnością nie wytrzymasz takiego bólu – gorzej jak przy porodzie. Jeśli kierujesz się tym, co słyszysz od kogoś, kto pięć razy naciągnął już swoją historię, to znaczy, że tatuażu nie potrzebujesz. Ból raz jest, raz go nie ma. Są miejsca, które czują igłę bardziej, niż inne. I każdy, każdy z nas, odczuwa je zupełnie inaczej.

9. A czemu taki?

A temu, żebyś się pytał. Czy można zadać głupsze pytanie, wykluczając oczywiście te wspomniane wyżej? No można? Mam nadzieję, że nie.

10. A po co Ci to, kup sobie nową bluzkę, i tak Ci się znudzi.

Tak, właśnie tak! Toż właśnie na bluzki, zamiast na tatuaże powinnam kasę wydawać! Dzięki Ci za pomoc. Za ratunek. Za wsparcie. Bo przecież tatuaż jest jak bluzka. Za miesiąc będzie można wyrzucić, bo się ubrudził, a prać szkoda. Swoją drogą, nie widziałam jeszcze bluzki za 1000zł. Ale może źle szukam?

2013-08-09-12-01-22

Tak więc pamiętaj – tatuaż to największe zło tego świata!

Masz tatuaż? Jestem pewna, że i Ty spotkałeś się z głupawymi tekstami i stereotypami związanymi z tą właśnie dziedziną sztuki. Dawaj! Komentarze są Twoje – chętnie się pośmieję :D

Related Posts

  • :) Hej, ja też mam tatułaż :) – nie lubiłam go, bo był pod wpływem impulsu ale po latach przestałam go zauważać a dziś myślę sobie, że ładnie mnie zdobi :D – jak widać gusta się zmieniają – na całe szczęście :)

  • peregrino

    myślę, że ciało ludzkie jest tak piękne, że nie potrzebuje tatutaży ..więc wiem, że to nie moja bajka ale szanuję wybór innych i nie przeszkadza mi :^)

    • I o to właśnie chodzi :) Ja nie lubię kolczyków, i w przeciwieństwie do tatuaży, nie wyobrażam sobie mieć je powbijane gdzieś w ciało. Ale szanuję i toleruję wybory i decyzje innych. Nie pytam głupio „dlaczego akurat w tym miejscu” :D

  • ten na zdjęciu to Twój?
    Osobiście tatuażu jeszcze nie mam, głównie dlatego że jeszcze nie udało mi się na niego odłożyć pieniędzy ;)

    • :)

      Oj, fundusze to inna bajka, wiadomo :) Ale ciiii… o tym nie rozmawiamy :D

  • Przepiękny!! Napatrzeć się nie mogę ;) Uwielbiam tatuaże, jeżeli są przemyślane to są przecudowne, ale sama chyba bałabym się wytatuować… chociaż może kiedyś ;)

  • To Twój tatuaż? Fajny ;)
    Ja się zastanawiam i ostatnio chodzi mi to po głowie. Jak sobie trochę odłożę, nie przejdzie mi i poniesie mnie jakaś ułańska fantazja to sobie jakiś zrobię. Tylko ja na początku chciałbym coś małego, bo sam nie wiem jak będę się z tym czuć ;)

  • Jestem złem, ale super!
    No, i właściwie to z większością tych komentarzy/opinii się spotkałam.

    Co do bólu-mnie bolało, jak cholera. Ale warto było!

  • Mi się podobają tatuaże, ale na kimś;p Też mam takie obawy, że to na stałe i że mi się znudzi. No i że boli ;p Ale uważam, że to sztuka i że trzeba mieć ogromny talent, by stworzyć takie dzieło na ludzkim ciele :)

  • Niestety takich pytań się nie uniknie i przygotowanie zestawu ciętych ripost jest najlepszym rozwiązaniem, jakie można zastosować.

    • I zawsze można dowiedzieć się czegoś ciekawego na swój temat. Chwała tatuażom! ;)

  • Czy tatuaż na zdjęciu jest Twój?

  • Mnie i męża teściowa po zrobieniu tatuaży bała się do rodziny zabrać, bo co ludzie we wsi powiedzą. Widać była z tych, co kojarzą wytatuowanych z przestępcami i ogólną moralną zgnilizną :P

  • Niewiele lat miałam, kiedy zachciałam mieć tatuaż, ale nie wiedziałam jaki. Przed 18 urodzinami (bo niestety pozbawiono mnie szybko złudzeń co do zgody rodziców) zaczęłam gromadzić pieniądze na ten cel. Dwa miesiące po tym, jak ta zgoda przestała być potrzebna, wystarczyła moja, pojechałam do studia. Dwie godziny przeglądałam katalogi i znalazłam kilka propozycji. Ale były nijakie. W końcu jeden z artystów zapytał mnie jak pomóc. I stjuningował jeden z tych, które wybrałam – tu zabrał wypełnienie, tu dodał światłocień, tu powiększył. Wyszło genialnie i do tej pory mi się podoba, a za parę lat to już i tatuaż będzie pełnoletni ;) Zrobiłam furorę na studniówce ;)
    Od jakichś dwóch lat myślę o kolejnym, już specjalnie zaprojektowanym, prywatnym, o ogromnym znaczeniu. Ale na razie tylko myślę, bo mnie się nie spieszy :)

    Co do uroczych pytań i mitów, dorzuciłabym jeszcze „Przecież jak się ma jeden, to zaraz się chce następny i w końcu będziesz cała wytatuowana!” Odpowiadam wtedy, że zaoszczędzę na ubraniach. I pytam skąd ta osoba wie, że się chce, skoro nie ma ani jednego.
    Pozdrawiam! :)

Close