Włochy

Jezioro Garda

Minęły już prawie dwa tygodnie od mojego poulopowego powrotu do normalności, a ja w dalszym ciągu nie potrafię się pozbierać. Jestem rozdarta, każda moja część krzyczy, że chce jeszcze, że chce więcej, że chce wrócić. Zamiast cudownych poranków spędzanych pod prześcieradłem, słuchając śpiewu ptaków i zachwycając się wchodzącymi do pokoju figami, są alarmiczne, niedaleko od słowa alergiczne zresztą, pobudki o czwartej nad ranem (toż to jeszcze noc!), co by na pierwszy pociąg łaskawie zdążyć. Zamiast świeżego powietrza, wypełnionego zapachem oliwek mieszających się z górskim, specyficznym przecież powietrzem, jest świeże powietrze wypełnione zapachem smogu, przeplatane z nawozem prosto z niemieckich pól. Nie wyobrażajcie sobie go, nie warto. Wyobraźcie sobie za to spokój duszy, radość, słońce i niezliczoną ilość wolnego czasu, połączoną z tym, co w brzuszku smakuje mi najbardziej – włoską kuchnią. Tak. Włochy, podobnie zresztą jak Hiszpania, to dwa kraje, do których za wszelką cenę chcę wracać. Nieustannie. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Uwielbiam ten klimat, uwielbiam tych ludzi, uwielbiam ten ichniejszy sposób życia, spojrzenia na codzienność. I za każdym razem, gdy tam jestem, żałuję jednego – że w tych dwóch krajach tak ciężko jest znaleźć pracę.

garda1

Tak. Wiem, że mogłabym tam żyć, że to miejsca, gdzie zdecydowanie oddajduję siebie. Dlatego nieustannie do nich tęsknię. Dlatego stale ciągnie mnie właśnie w tamte rejony. Dzisiaj zabieram nad jezioro Garda także Was, zaraźcie się moją miłością! Warto :)

gaeda2

garda3

garda4

Przez tydzień zrobiłam tysiące zdjęć, z których przez pół dnia próbowałam wybrać najładniejsze. Niestety zadanie to okazało się niezwykle trudne.

garda5

garda6

garda7

garda8

Przez tydzień udało mi się zwiedzić większość miasteczek ulokowanych przy jeziorze. Popływać, pojeździć rowerem i pouprawiać windsurfing. Udało mi się trafić do wypasionego Aquaparku, przepłynąć łódką, motorówką i statkiem, zupełnym przypadkiem zajrzeć do włoskiego Hollywood i przejść przez dom Horroru (głupia byłam, że się na to zgodziłam!), spać na wieży wysokościowej (nigdy więcej!), przejechać się górską kolejką (masakra!) i pomalować swoją twarz jak na Halloween. Przez tydzień byłam w tylu miejscach, że sama nie potrafię w to uwierzyć. Zjadłam tyle lodów pistacjowych, że z pewnością wystarczy mi do kolejnych wakacji!

garda9

garda10

garda11
garda12

 

Zapraszam Was do oglądania zdjęć. Zatrzymajcie się choć na chwilę, i zaraźcie tym klimatem, z którego ja nie mogę się wyleczyć :)

Wcale nie trzeba majątku i dalekich podróży, by poczuć się jak w raju… prawda :)?

20150714_085607

20150716_202648

No cóż… rzec na koniec mogę jedno: Ti amo Italia!

Teksty, które mogą Cię zainteresować: