.IN SLOW LIFE Umysł

6 rzeczy, których nauczyła mnie praca w hotelu.

Różnie się życie plecie, i wielu z nas doskonale o tym wie. W dobie stałej migracji, za pieniądzem, za miłością i za wieloma innymi rzeczami, decydujemy się od wielu lat na stałą emigrację, życie na obczyźnie i radzenie sobie z tymi jej wpływami na codzień. I tak właśnie, w taki mniej więcej sposób zaczęła się moja emigracja, o czym mieliście już przyjemność przeczytać troszkę tutaj i tutaj. To właśnie praca w hotelu była pierwszą, z jaką musiałam się zmierzyć na obczyźnie, i wyciągnąć z niej jak najwięcej – przede wszystkim języka, którego przecież nie umiałam przed przyjazdem. Jednak poza językiem, praca w hotelu nauczyła mnie wielu innych rzeczy.

Ciekawy jakich?

 

1. Praca w hotelu może być przyjemnością, a nie tylko przymusem.

 

To chyba tylko w Polsce ucierało się przez lata przekonanie, że praca w hotelu to praca dla niewykształconych, dla ludzi bez pomysłu na życie lub co gorsze – dla ludzi bez jakichkolwiek ambicji.

Otóż jest mnóstwo ludzi, którzy tą swoją hotelową pracę kochają i wykonują z wielką radością. I nie mam na myśli dyrektora czy też managera hotelu. Chodzi mi o takie stanowiska jak praca gdzieś na kuchni, w serwisie czy też „na pokojach”. Ci ludzie nie chcą pracy innej, siedząc za biurkiem, lub robiąc coś kompletnie innego. Wielu w ten sposób, pracując w hotelu spełniło swoje marzenie i ta praca naprawdę sprawia im mnóstwo frajdy.

Oznacza to, że praca w hotelu nie musi być pracą tylko na chwilę, tylko na czas… no nie wiem studiów, wakacji, szkoły, programu wymiany i tak dalej (wybierz dowolne). Komentowanie na głos takiej pracy jako nieatrakcyjnej, jako bezproblemowej i podawanie jej dziecku za przykład pracy, którą będzie się wykonywać gdy przestanie się uczyć w szkole, jest kompletnie nie na miejscu i nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Pamiętaj o tym – nie oceniaj pozycji, bo ona nic nie mówi o człowieku tak pracującym.

 

2. Praca w hotelu uczy szacunku do ciężkiej pracy i pieniędzy.

 

Być może praca na ulicy także, ale ja pracowałam w hotelu. I mam na myśli po raz kolejny niskie stanowiska, takie jak pokojówka czy właśnie kelnerka. Często nie zdajemy sobie sprawy jak wiele pracy jest do zrobienia w hotelu, by gość doń przyjeżdżający czuł się dobrze. Ile robi się podczas jego pobytu, by był zadowolony. Taka praca, szczególnie gdy nie miało się styczności z podobną (bo ja przecież stacjonarnie pracowałam w Polsce) uczy i pokazuje szacunek do takich obowiązków.

Mimo, że nigdy nie miałam z takowym szacunkiem problemu, to jednak jest wielu ludzi, którzy o tym zapominają. Potrafią pracować w hotelu, a jadąc na wakacje do innego hotelu… no cóż – tak jakby stawiają sobie koronę na głowę. A ci nie pracujący w hotelu kiedykolwiek w swoim życiu są jeszcze gorsi!

Praca w hotelu nauczyła mnie jeszcze większego szacunku do wykonywanej przez innych pracy niż wyniosłam z domu. Bo wiem ile pracy trzeba w taką pracę włożyć. Pamiętaj o tym, gdy następnym razem będziesz chciał „zaszpanować” przed kimś, kto tylko teoretycznie znajduje się niżej od Ciebie. Nie pozycja o tym świadczy, a nasze podejście. A pieniądze? Nawet sobie nie wyobrażasz jak ogromnego szacunku do pieniędzy nabrałam właśnie w takiej pracy!

 

3. Niemcy uwielbiają śmiecić.

 

Ciężko mi się odnieść do wielu innych nacji, ale po tych kilku miesiącach pracy w hotelach muszę stwierdzić głośno, że na tle innych krajów, z których to goście do hotelu przyjeżdżali, Niemcy naprawdę potrafią śmiecić i zostawiać w koło siebie prawdziwy syf. Nie wiem skąd się to bierze, szczególnie w takich wysokich rangą hotelach 4 i 5 gwiazdkowych, i nie chcę wrzucać wszystkich do jednego wora, ale no niestety – to właśnie Niemcy najczęściej sprawiali największy problem. Nawet sobie nie wyobrażasz jaki bałagan zostawiali po sobie w pokojach, łazienkach czy… w kiblu, i jakie niestworzone życzenia mieli np.w hotelowej restauracji. Brak słów.

Nie zmienia to jednak faktu, że to właśnie praca w hotelu pokazała mi Niemców od takiej strony.

A może to po prostu przypadłość ludzi, którym się wydaje że są Ą i Ę (patrz punkt 2), i nie ma żadnego związku z pochodzeniem? Dajcie znać w komentarzach, bo jestem niezwykle ciekawa!

 

4. Praca w hotelu uczy empatii i cierpliwości.

 

Szczególnie w części serwisu, na stanowisku kelnerki, ale nie tylko bo będąc pokojówką/pokojowym także taka cierpliwość może się przydać. Dlaczego? Przez hotel non stop przewija się mnóstwo ludzi i wielu (patrz punkt wyżej) może się wydawać, że są lepsi, a ich prośby, głośne komentarze i nieokreślone życzenia mogą notorycznie i stale wyprowadzać z równowagi.

W takie pracy nauczyłam się łapać dystans do ludzi, którego wcześniej nie miałam. Wszystko brałam bardzo dosłownie do siebie, przejmowałam się, zamartwiałam. Początkowo praktycznie stale przy trudniejszym gościu miałam ochotę używać niecenzuralnych słów i powiedzieć, co naprawdę w danej chwili o nim myślę. Z czasem jednak zaczęłam się uodparniać na takie zachowania i muszę przyznać, że sporo przydaje mi się to w codziennym życiu, już poza hotelem. Empatia jest niezwykle ważna, cierpliwość także, ale umiejętność segregowania rzeczy na ważne i nic dla nas nieznaczące jest ogromna. Myślę, że także dzięki temu, tej własnie nauce, łatwiej mi w codziennym życiu.

 

5. Praca w hotelu uczy wielozadaniowości.

 

Wydawało mi się, że jestem multitasking, do momentu do kiedy nie wylądowałam w hotelu. Okazało się, że ten mój ówczesny multitasking to nic z porównaniu z tym, co właściwie trzeba, w jakiej ilości i napięciu czasowym ogarnąć, gdy pracujemy w hotelu. Przykład z życia z hotelowej restauracji? Proszę bardzo: tu skończyła się kawa, tam dziecko wylało sok, inne biega po restauracji i roznosi wszystko, po boku ktoś już wytrzymać bez Ciebie nie może bo akurat w tej chwili potrzebuje rady i pomocy, tamci już w tym momencie chcą rachunek bo bardzo im się śpieszy, expres na kuchni trzeba włączyć, szkła nie ma bo wszystko w zmywarce, innym się piekli, bo zamówili jedzenie 5 minut temu i jeszcze nie dostali, a telefon dzwoni namiętnie w momencie, kiedy w drzwiach pojawia się grupa nowych gości? Taaaa…..

Wiesz,to tylko przykład… choć z życia wzięty ;) w dużych hotelach rzadko kiedy jest się samemu na restauracji (ale na pokojach już owszem), nie zmienia to jednak faktu, że na jedną osobę przypada bardzo dużo do zrobienia w jednym okresie czasowym. Po takiej pracy Twój multitasking to poziom master! Zdecydowanie.

 

6. Praca w hotelu poprawia umiejętności manualne.

 

Zarówno w pracy na serwisie jak i na pokojach uczymy się nowych rzeczy. Doznajemy szoku jak dokładnie w miejscach, o których nie mieliśmy pojęcia, się sprząta, jak szybko i dokładnie potrafimy zmienić pościel i wypucować kibel, ale też żonglujemy zastawą i szkłem na palcach w tempie Strusia Pędziwiatra, a stos brudnych talerzy migusiem telepotujemy z pełną gracją na hotelowy zmywak. Praca taka zdecydowanie umiejętności manualne poprawia i sprawia, że dziwimy się sami sobie, że tak umiemy.

Najlepszy jest jednak efekt uboczny: w domu po takiej pracy sprząta się inaczej, inaczej nakrywa się do stołu i życie bywa łatwiejsze ;)

 

 __________________________________________________

Praca w hotelu uczy sporo. Daje zupełnie nowe doświadczenie, ale też przełamuje pewne zatarte mity i pokazuje życie od trochę innej strony. Pokazuje ludzi od trochę innej strony. Jest także szalenie ciekawa i wciągająca, bo i ja byłam chwilowo gotowa poświęcić zawód i oddać się takiej pracy bez najmniejszego problemu. I pewnie gdyby nie ówczesna przeprowadzka do Pana Mężowatego pewnie tak by się skończyło ;)

A Ty? Pracowałeś w hotelu? Wyniosłeś z niego jakieś ciekawe doświadczenie? Nauczyłeś się czegoś nowego? Czy może chciałbyś iść do takiej hotelowej pracy? Daj znać w komentarzu!

 

Podobało Ci się? Podziel się tekstem z innymi!
Niech i oni wiedzą, co się tutaj wyprawia!