Fundament na udany biznes, czyli jak zaprojektować swoją firmę?

Planujesz otworzyć swój biznes? No pewnie – w końcu niewielu jest takich co by nie chcieli zarabiać u siebie i dla siebie. Nie wiesz od czego zacząć? To też jest jasne. Każdy przecież kiedyś na tym wymarzonym swoim zaczyna i wiele aspektów w tej tematyce jawi się po prostu jak czarna, i nic nie znacząca magia. Jakby nie było, ta czarna magia mimo wszystko jest sporo lepszym widokiem na horyzoncie, jak czarna d… ziura. Choć i tutaj pewnie punkt siedzenia zależy od punktu widzenia czy jakoś tak ;)

 

Są jednak elementy niezwykle wartościowe, co by nie powiedzieć niezwykle ważne, których to odpowiednie rozeznanie i rozłożenie na czynniki pierwsze pomoże nie mi zrozumieć co masz na myśli i co chciałbyś np.mi jako swojemu klientowi zaoferować, ale pomoże przede wszystkim Tobie zobaczyć czy to co robisz (lub planujesz robić) ma sens.

 

Biznes to taki ciężki kawał… sztangi. Bo zobacz, przecież nie wyrwiesz się na siłke i nie wrzucisz na starcie po 50kg na stronę, prawda? Każdy zdrowy i świadomy czyhających, zdrowotnych niebezpieczeństw człowiek wie, ze aby to przykładowe 100kg podnieść z łatwością (jako taką łatwością) potrzebuje odpowiedniego przygotowania. Żeby nie zrobić sobie krzywdy, która odbije się na naszym zdrowiu. Dlaczego więc w codziennym życiu nie robimy tego samego? Czemu często lecimy na taki, nazwijmy to – biznesowy żywioł, bo własnie wpadliśmy na genialny pomysł, nie analizując przy tym zbyt wiele, bo „jakoś to będzie“?

 

Tak – niestety znam zdecydowanie zbyt wiele takich osób i zbyt wiele ciekawych biznesów, które, gdyby odrobina teoretycznego przygotowania i być może większego zaangażowania, pewnie kręciły by się dalej, zamiast znikać za pierwszym zakrętem. Stąd własnie pomysł na taka biznesową ściągę z kilku ważnych punktów, które warto uwzględnić przy projektowaniu swojego biznesu. Bo tak! Własnie tak to przecież wygląda: to my projektujemy swój biznes od A do Z, bez względu na to, kto i co za złote rady nam daje i jakie usługi dla nas wykonuje.

 

POCZUCIE PROJEKTANTA

 

Projektant musi patrzeć na projekt z kilku rożnych punktów. Tego jesteśmy uczeni już od pierwszych zajęć. Muszę umieć pogodzić teorie, wizje, chęci i zasady, które przyswajam, by projektowanie było nie tylko ergonomiczne i zgodne z normami, ale także by projekt był charakterystyczny. Nie dla mnie, nie do mojego portfolio i nie, by zgadzał się po raz kolejny z moim widzimisie. Każdy projekt powinien mieć swój własny charakter, swoje kolory, formę i swoja własna kropkę nad i. Zaraz pomyślisz, ze powinien także się każdemu podobać, ale nie! Ani trochę nie uważam, że powinien się każdemu podobać, bo przecież swój indywidualny projekt kierujesz do konkretnej grupy docelowej, prawda? Przy projekcie architektonicznym jest to np.mój inwestor – to on jest moja grupą docelową. Przy projekcie graficznym – mój zleceniodawca, przy sklepie z ciuchami dla sportowców grupą docelową nie są i raczej nie będą zakochane nastolatki ;) Myślę, że wiesz co mam na myśli. I czy mi się finalnie projekt będzie podobał, nie ma większego znaczenia – istotne będzie by podobał się grupie docelowej, dla której go stworzyłam.

Co nie zmienia jednak faktu, ze nawet ten niczym nie przypominający cudownego, pierworodnego pomysłu projekt, nie musi mieć więcej swoich zasad, no bo przecież to dla klienta, nie dla mnie… musi! Musi je w dalszym ciągu posiadać i własnie o tym dzisiaj mowa. O jakich podstawach, czy też fundamentach dla biznesu powinniśmy pamiętać? Co w tym całym gąszczu spraw do załatwienia jest tym NAJ-istotniejszym zanim staniemy na linii startu?

fundamenty biznesu

Przypnij pina żeby nie uciekł!

1.Grupa docelowa jest Twoim celem, nie wrogiem.

Masz pomysł na biznes, który już w Tobie jakiś czas dojrzewa. Warto wziąć pod uwagę do kogo tak naprawdę chcesz ten biznes skierować. Na kim chcesz tak naprawdę się skupić? Gdzie tak naprawdę Twój biznes ma prawo bytu?

Warto pamiętać o tym, ze z czasem rozwoju Twojego (bo i Ty się biznesowo rozwiniesz), jak i także Twojej firmy, rozwojowi ulegnie także grupa docelowa. Po pierwszej (udanej) konfrontacji ze światem, biznes będąc dobrym ulega naturalnie jakimś tam przemianom. Może się po pewnym czasie okazać, ze grupa docelowa powiększyła się, weszła na zupełnie inne pola, lub tez odrobinę się zmieniła. Może też okazać się, ze w pełni świadomie sami postanowimy ta grupę zwiększyć, widząc popyt na nasz produkt.

Ważnym jest przemyśleć ten fakt i zastanowić się do kogo kierujemy nasz produkt. Na jakim rynku chcemy go ulokować. Możliwości nie maja tak naprawdę końca, i uzależnione są od tego, co będziemy w tej naszej firmie robić. Dopiero odpowiednie rozeznanie w tym temacie otworzy nam dalsze kwestie.

Nie wiesz jak się tym zająć? Zrób małe ćwiczenie. Stań przed swoja wymarzoną firmą po roku jej działalności. Tak wiem, wehikułu czasu jeszcze nikt nie wynalazł, ale to nic! Bo od czego dano nam wyobraźnię? Wyobraź wiec sobie, ze stoisz z boku tej swojej firmy, obserwujesz ją jak pracuje na rynku rok czasu. I odpowiedz sobie na jedno krótkie pytanie: kto jest moim klientem / kto zgłasza się do mojej firmy / kto korzysta z moich usług?

 

2.Specyfikacja produktu.

Jest dość istotna przy planowaniu biznesu, bo wiąże się mocno z punktem następnym. Musimy się niestety na etapie planowania mocno określić od jakiego produktu i jakiej ilości tego produktu (lub produktów) chcemy zacząć. Czy chodzi o produkt fizyczny czy tez internetowy? A może chcesz na starcie wprowadzić dwa produkty na rynek? W jaki sposób klient zdobędzie produkt? Jak go dostanie?

W przypadku usług sytuacja wygląda podobnie. Ile usług chcesz wprowadzić na starcie? Co ma być Twoją TOP usługą, która będzie przebijać te inne na rynek? Jak ta usługa ma dotrzeć do klienta?

 

3.Kosztorys.

Punkt najgorszy, i to nie tylko przez tworzące go słowo, którego najzwyczajniej w świecie nie lubię. Trudne zadanie to właśnie na etapie planowania firmy określenie się z naszym budżetem, bo wiadomo przecież, że chcemy dać najlepszą jakość, że chcemy zaoferować coś WOW, coś co sprawi, ze firma będzie kręcić się dalej, ale nie chcemy na tym tracić. Szczególnie, ze nie wiemy czy biznes w długiej perspektywie wypali, prawda? Ale jak to wszystko policzyć I wycenić, żeby na tym nie stracić? Jak wyceniać swoją pracę?

Pamiętaj, ze pierwszy biznes, stety lub nie, jest tym, w którym uczymy się na błędach (a przynajmniej powinniśmy się na nich uczyć). Nie jest powiedziane, że nasz idealnie wyglądający budżetowy zarys się sprawdzi, ale jeśli nie spróbujemy, ciężko będzie wychwycić dany błąd.

Powinniśmy zastanowić się ile, i czy, kosztować będzie nas ew.produkcja, nie tylko pieniędzy ale i czasu! Ile potrzebujemy tych pieniędzy zainwestować w marketing (w tym materiały graficzne, reklamowe), w fizyczną reklamę produktu, w zaopatrzenie (np.sklepu), oraz jak długo przed otwarciem chcemy prowadzić reklamę i ew.promocję dla potencjalnych odbiorców. Ile ew.mogą kosztować nas potrzebne sprzęty, programy komputerowe, narzędzia potrzebne do prowadzenia działalności, i tak dalej. Musimy wiedzieć i być świadomi, ze w każdej chwili mogą wyskoczyć dodatkowe, nieprzewidziane wcześniej koszty – tutaj warto mieć zaplecze finansowe na taki wypadek. Czy finansowo jesteśmy w stanie temu sprostać?

 

4. Nazwa.

 

Większość z nas myśli o niej już na samym początku, zanim przystąpią do innych kroków, ale są i tacy, którzy zostawiają ten punkt na później. Która droga jest właściwsza, ciężko mi powiedzieć, ale nieważne tak naprawdę jest kiedy – ważne jest, o czym w tej kwestii należy pamiętać.

Nazwa dla Twojej firmy powinna być unikatowa, to fakt. Ale dobrze mieć na uwadze także to, by nie była zbyt długa, niezrozumiała, by była kierowana do naszej grupy docelowej (przykładem może być np.młodzież, która używa przecież troszkę innego języka i z takim pomysłem można do niej wyjść). Koncepcje nazw przechodzą już same siebie i z tego co można zauważyć w internecie i poza nim, spotyka się nazwy jedno, dwu a nawet kilku-członowe. Miesza się języki, zestawia angielskie zwroty z językiem danego kraju, bawi się słówkami. Są nazwy jednoznacznie mówiące o tym, czym się firma zajmuje, są nazwy nie mające nic wspólnego z działalnością branży. W zasadzie wszystkie chwyty są dozwolone, byle by nazwa sama się sprzedała.

Zanim jednak pojawiający się w naszej głowie pomysł na nazwę rozpali w nas ostatki zmysłów, że to przecież to, jedyny i niepowtarzalny pomysł na nazwę no i oczywiście nikt takowej nie ma, sprawdź, czy nazwa ta nie jest zastrzeżona. Następnie sprawdź, czy domena internetowa o takiej samej nazwie (bo załóżmy, że właśnie taką samą domenę chcesz mieć w internecie jaką nosi Twoja marka) jest wolna czy zajęta. Do tego dochodzą kwestie strony na Facebooku, ew. Instagramie i innych socialach, które chciałbyś prowadzić na równi z działającym biznesem.

Nazwa firmy wydaje się pikusiem i nic nie znaczącym punktem, ale gdy okaże się, że wszystko co wymyślamy, co pasuje nam na nazwę firmy, jest zajęte, okazuje się jednak troszkę trudniejszym zadaniem.

 

 

_________________________________________________________________________________________________

 

Wyżej wymienione punkty, to w zasadzie podstawy podstaw na temat myślenia o własnej firmie. Gdy przez nie przebrniesz, okaże się zapewne, że jeszcze sporo zabawy przed Tobą, ale każda kolejna będzie zbliżać Cię do Twojego celu. I wiesz co? Jestem pewna, że jak wszystko się powiedzie, będziesz jednym z tych wyjątkowych szczęśliwców, co to są sobie sterem, żeglarzem, okrętem i dywanikiem ;)

 

Podobało Ci się? Podziel się tekstem z innymi!
Niech i oni wiedzą, co się tutaj wyprawia! 

Teksty, które mogą Cię zainteresować: