Czy architektura wnętrz to przyszłościowy kierunek? Co robić po studiach?

Planujesz studia i zastanawiasz się nad właściwym kierunkiem? Myślisz o swojej przyszłości? A może chcesz się przekwalifikować, bo to co robisz obecnie nijak się ma do Twoich zainteresowań? Jaki by to powód nie był, to właśnie architektura wnętrz Cię tutaj przyciągnęła. Jeśli jesteś ciekawy jak te studia wybrać, i na co zwracać uwagę, zajrzyj do tekstu opisującego właśnie sam temat studiów. Dzisiaj nie będzie o studiach, a raczej o tym, co może nas spotkać po nich, czyli czy architektura wnętrz to warty Twojego czasu i zainteresowania, przyszłościowy kierunek?

 

 

Jeśli szukasz możliwości łatwego zarobku, bądź pracy, która sama wskoczy Ci w ręce – muszę Cię zawieźć – architektura wnętrz nie jest kierunkiem dla Ciebie. Jeśli jednak lubisz pracować kreatywnie, masz zmysł techniczny i gra w simsy kończyła się dla Ciebie na etapie urządzenia domu – jesteś na dobrej drodze. Oczywiście zabawa w architekta wnętrz to nie tylko simsy w realnym życiu, no ale załóżmy, że o tak prostej rzeczy nie muszę Ci przypominać ;)

 

MARZEŃ STOS

 

Architekt – tutaj nie ważne, czy ten od ogrodów, czy ten od wnętrz, czy może ten od całych miast – każdy bez wyjątku musi uczyć się także (stale) po studiach. Nie siada się pierwszego dnia po studiach na laurach, i nie czeka na wypłatę czy klienta. Ba, nawet nikt wokół nas nie biega z kawka. No przynajmniej nie wszędzie!

Architekt to wymagający zawód. Wymagający zainteresowania nowinkami, ale tez zrozumienia technicznej strony tego co robimy. Ciągłej nauki, badania rynku. To nie tylko farby, ołówek i (co najlepsze?) komputer. Styczność z codziennym życiem, po studiach szczególnie mocno kreatywnych, nie skupiających się zbytnio na technice, to mocny upadek na (wcale nie przysłowiową) dupę. Tutaj spotkasz się z licznymi targami, konferencjami, seminariami, które warto odwiedzać – po pierwsze dla wiedzy, a po drugie – dla kontaktów. Bo przecież chcesz być dobry w tym co robisz!

 

POMYSŁ NA (PRZE)ŻYCIE

 

Pomysłowość w tym zawodzie to jedna z rzeczy ruchomych, bo mocno zależna jest ona od umiejętności i możliwości – zarówno kreatywnych jak i technicznych. Pomysłowość jednak po studiach zaczyna mieć sporo większe granice, jakie niekoniecznie mogły pojawić się w ich trakcie. Architektura wnętrz to w końcu nie tylko genialny, piękny i zachwycający wszystkich pomysł – to tez jego realizacja, w konkretnym miejscu i czasie z dostępem do określonych materiałów i wiedzy. Musisz się orientować jak to wykonać i czy aby na pewno wykonanie jest możliwe. Musisz być pewny tego co robisz i być świadomy, ze inni ludzie będą często próbowali udowodnić Ci, ze niekoniecznie tak być powinno, tak wyglądać powinno, tak montowane być powinno. Jednak w dalszym ciągu to właśnie pomysłowość będzie Ci potrzebna na pierwszym miejscu, zaraz za innymi, wymienionymi umiejętnościami. Nawet lekko przyhamowana rzeczywistością, ale jednak pomysłowość. Nikt przecież nie chce tworzyć takich samych projektów, prawda?

 

Przypnij pina żeby nie uciekł!

PRACA NIE BOLI

 

Po studiach na kierunku architektura wnętrz wcale nie musisz, ku obecnej obiegowej w Polsce opinii, pracować przy projektowaniu kuchni w salonie meblowym. Szczerze powiedziawszy nawet nie wiem skąd ta opinia się wzięła, I dlaczego ludzie tak nieładnie szufladkują tego od wnętrz (inna sprawa, że tam nie zawsze bierze się ludzi, którzy maja pojęcie o tym co robią). Praca po wnętrzach może być niezwykle zróżnicowana, podobnie zresztą jak i zarobki za tą pracę.

Możesz pracować sam dla siebie, jeśli tylko masz takie możliwości, jeśli masz klientów. Przy dodatkowych kontaktach biznesowych możesz brać udział w wielu konferencjach i targach, pracować przy projektach konkursowych i wielu innych. Jak wspomniałam – tu nie tylko o projektowanie kuchni chodzi (ehem, naprawdę!) – nie zapominajmy, że architekci wnętrz projektują meble różnego rodzaju, wnętrza samochodów, samolotów, projektują stanowiska na targi, wystawy i scenografie, wnętrza domów prywatnych czy użyteczności publicznej (ogromny i chłonny rynek!), zajmują się nieruchomościami, projektują elementy wykończeniowe i tak dalej. I wiesz co? Mówię Ci, że jest w czym wybierać! Jeśli nie w Polsce, to na stówę za jej granicami. Wnętrzarze zajmują się wszystkim co wiąże się z wnętrzem budynku już od wielu, wielu lat. Na zachodzie funkcjonuje to tak z powodzeniem już długi czas, podczas gdy w Polsce trwa sobie w świadomości społeczeństwa dopiero pierwszą dekadę. Tutaj architekt projektujący budynek nawet palcem nie rusza w kwestii wnętrza, bo to przecież “moja” brocha. Na etapie deweloperskim współpracuję z architektem w kwestii przestrzeni jaka mogę otrzymać z takiej współpracy, na etapie przebudowy istniejących budynków czy tez różnych adaptacji – w kwestii rozwiązań jak najlepszych pod daną inwestycje.

Jakiego kierunku nie wybierzesz, i w którym nie pójdziesz na tej (myślę) wymarzonej architekturze wnętrz, będzie wesoło i stresująco, bo czasem robota będzie się palić, a czasem nikogo nie będą przekonywać Twoje ergonomiczne rozwiązania. Będzie ciekawie i nudno, bo nie codzień mamy możliwość robić tak jak byśmy to akurat widzieli. Będzie kreatywnie, ale tez mocno technicznie. Sam widzisz jak niezwykła i zróżnicowana jest taka droga. Sam musisz zdecydować czy to dla Ciebie przyszłościowe.

 

 

 

Bo osobiście myślę, ze kierunek ten jest przyszłościowym, jeśli podejdziemy do niego odpowiednio. Można się naprawdę mocno rozwinąć gdy trafimy do odpowiedniej firmy, gdy będziemy mieć motywację do dalszej, samodzielnej pracy i ciągłej nauki. Jeśli jednak chcemy odbębnić swoje 8h i wrócić do domu, zapominając o pracy, może okazać się ze taki stan rzeczy zacznie nas prędzej czy później męczyć. Uważam, że jak najbardziej jest przyszłościowym, bo to kierunek specjalistyczny, a specjalistów zawsze potrzeba do pracy, nieprawdaż ;)? Nie jest to jednak kierunek dla każdego, nie zawsze jest opłacalny, nie zawsze sra się na stołku architekta wnętrz tęczą, o rzyganiu jednorożcami nie wspominając. Może jednak być fantastyczną pasją, dawać niezły zarobek i nieopisaną radość z wykonywanej pracy.

Jednak zrozumie to tak naprawdę tylko ten, kto czuje ze architektura wnętrz to jego wisienka na torcie.

No, ewentualnie eklerka.

Albo chociaż kawałek czekolady. Chociaż ;)

 

Podobało Ci się? Podziel się tekstem z innymi!
Niech i oni wiedzą, co się tutaj wyprawia! 

Teksty, które mogą Cię zainteresować: